sobota, 8 listopada 2008
Modlitwa do ukochanej...
Aniele moj piekny,zlotowlosy,jasniejacy w mym zyciu jak gwiazda na blekitnym niebie,opiekunko ma najdrozsza,Ty zawsze badz w mym zyciu i przy mnie,budz mnie rankiem slodkim pocalunkiem ktory bedzie dla mnie niczym promienie wstajacego slonca dla mych zaspanych oczu i wieczorem tym samym pocalunkiem doslodz moje sny,chce czuc Twa obecnosc w kazdej chwili mego zycia,badz przy mnie takze w tych zlych chwilach,rozwiazujmy razem zagadki zycia,opiekuj sie moja dusza by przy Tobie zawsze rozkwitala,niech ogrod mego zycia kwitnie zawsze tylko dla Ciebie, chce czuc Twoj dotyk na moim ciele delikatny jak won lesnych,niewinnych konwalii,chce czuc ten dotyk budzac sie i zasypiajac,niech Twa bliskosc doslodzi kazda sekunde mego zycia...Badz moja przewodniczka w ziemskim trwaniu by stalo sie ono wstepem do krainy wiecznego szczescia.Kochanie polacz sie ze mna w smierci.Amen...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piękny wiersz..
OdpowiedzUsuńNo w miare taki.Jesli chcesz ze mna porozmawiac to jestem na gg.Moj nr jest w profilu
OdpowiedzUsuńLubię rozmawiać z mądrymi, nieanonimowymi osobami.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Alicja